Kategorie
Obyczaje

Człowiek to brzmi durnie

Niezaprzeczalnie jednak od pewnego czasu człowiek zaczął zachowywać się jak dureń. Ufny w potęgę swojego rozumu i przedsiębiorczcości coraz bardziej ograniczał przestrzeń, z której wyrósł. Z przerażeniem obserwowałem w Krakowie, jak grzyby po deszczu wyrastają deweloperzy, którzy zwietrzywszy krociowe zarobki, zaczęli zabudowywać każdą piędź ziemi.

I-sport – czyżby synonim sportu internetowego?

W oryginale cytat, zaczerpnięty ze sztuki Maksyma Gorkiego „Na dnie” brzmi – „człowiek to brzmi dumnie”. Użyty jest jak najbardziej ironicznie, bo dotyczy nizin społecznych, klepiących biedę.
Przyznam, że nie czytałem i nie znałem autora tego cytatu, bardziej wiązałem go z okresem renesansowego humanizmu. Było więc dla mnie niespodzianką, że wymyślił go Maksym Gorki. Potwierdza to moje spostrzeżenie, że nasza znajomość literatury rosyjskiej jest bardzo miałka, chyba też z powodu, o którym pisałem, kończąc post o Katyniu i Stalinie. Zdominowani przez politykę i przekazy medialne, nie potrafimy przełamać schematów i uprzedzeń. Cóż, ja bez wstydu przyznaję, że jestem rusofilem wychowanym na muzyce Okudżawy, prozie Bułhakowa, Czechowa i Gorkiego. Lista jest dłuższa, ale nie czas na wyliczanie.

Od kilku dni zasłaniamy twarze. Decyzja bardzo mnie ucieszyła, bo wreszcie mogę wyjść „na miasto” z paradoksalnie otwartą przyłbicą. Otwarta przyłbica oznacza w tym wypadku gustowną bandankę nasuniętą, zgodnie z wytycznymi, na usta i nos. Czyli moja fizys niknie pod czymś w rodzaju pandemicznego nikabu. Stwarza to realne możliwości ucieczki przed Peselem, który najnatarczywiej odciska się na najbardziej odsłonietej części ciała – czyli twarzy. Koronawirus wymusił noszenie maseczek, lub zasłanianie „oddychających” części twarzy. Dzięki temu odetchnie spora część uczestników ruchu chodnikowego, którzy doceniwszy moją fitnesową sylwetkę, nie rozczarują się podstarzałą nieco fizjonomią. Zgodnie z powiedzeniem – „Z tyłu liceum, z przodu muzeum”, odnoszonym co prawda raczej do kobiet, ale świetnie ilustrującym stan mojego wyglądu. Zaprzeczanie w komentarzach nic tu nie pomoże – koń, jaki jest, każdy widzi!

Nieczynne zakłady fryzjerskie powodują również, że niedługo moje włosy będą dorównywały fryzurom Sikhów, o których niedawno pisałem. Przy czym u nich jest to spowodowane wymogami religijnymi, natomiast u mnie brakiem dostępu do rzeczonych usług. Koniecznie muszę skonsultować kwestię z moją fryzjerką, czy przypadkiem nie uruchomiła tajnych kompletów strzyżenia i modelowania. Jeśli ma taki zamiar, to drzwi będą otwierały się na hasło: „pociąg włoski„, tak popularne podczas szarpania włosów szkolnych koleżanek i kolegów. Tu akurat użyty przymiotnik nie wydaje się być najszczęśliwszy, zważywszy, że Italia jest jednym z krajów europejskich najboleśniej dotkniętych przez wirusa. W gorszej sytuacji jest tylko Hiszpania, a niewiele ustępują im Francja i Włochy. Na analizę tego stanu rzeczy będzie zapewne czas po opanowaniu wirusa.

Niezaprzeczalnie jednak od pewnego czasu człowiek zaczął zachowywać się jak dureń. Ufny w potęgę swojego rozumu i przedsiębiorczcości coraz bardziej ograniczał przestrzeń, z której wyrósł. Z przerażeniem obserwowałem w Krakowie, jak grzyby po deszczu wyrastają deweloperzy, którzy zwietrzywszy krociowe zarobki, zaczęli zabudowywać każdą piędź ziemi. Doszło do sytuacji, w której osiedla budowane w czasach komuny, stały się tak naprawdę wzorem zagospodarowania przestrzeni, pozostawiając proporcjonalnie wolne miejsce dla parkingów i placów zabaw. Lukratywna deweloperka przesłoniła mgłą, a właściwie smogiem zysku oczy biznesmenów i urzędników, którzy nie są w stanie zapanować nad dziką rozbudową miasta. Co ciekawe, w znakomitej większości nowe mieszkania nie zaspokajały potrzeb Polaków, a w dużej mierze były efektem zainteresowania zagranicznych inwestorów. Nie mam nic przeciwko przedsiębiorczości, jeżeli jednak w imię zysku podcina gałąź, na której siedzimy wszyscy, to mówię zdecydowane NIE.

To tylko jeden przykład, najbardziej rzucający się w oczy. Cóż, wielu z nas wymienia bez potrzeby telefony czy samochody na nowe modele, kupuje nowe ubrania, których używa jeden sezon. Zapomnieliśmy o czasach, kiedy chodziliśmy do szewca, bo taniej jest kupić chiński wyrób niż zapłacić rzemieślnikowi. A jeszcze tak niedawno szokowały nas niemieckie „wystawki”, na których Polacy znajdowali sprawne jeszcze lodówki, telewizory i inne artykuły RTV i AGD.

Obyśmy w efekcie koronawirusa nie stali się bohaterami dramatu Gorkiego. Żyjmy tak, by sentencja „człowiek to brzmi dumnie” nabrało właściwego wydźwięku!

Weźże kliknij banner, wpłaćże na bloga:

Skomentuj:

Witryna wykorzystuje Akismet, aby ograniczyć spam. Dowiedz się więcej jak przetwarzane są dane komentarzy.