Kategorie
Obyczaje

Kręci mnie życie robi bokami

Inna sprawa, że muzyczny atak z estrady, o iście Martyniukowym rodowodzie – „Murem za polskim mundurem”, przygotowany przez tąż samą telewizję okazał się być niewypałem.

Nastał grudzień, minął czarny piątek, a tymczasem ogarnęła mnie równie czarna rozpacz. Jest to uczucie zupełnie niepromocyjne, nie podlega żadnym obniżkom, natomiast uporczywością przypomina telewizyjne Wiadomości, które bez ustanku donoszą o zmasowanych atakach imigrantów na polskich pograniczników. Zauważyliście, że imigranci zrobili nawet delikatny push back Tuskowi, który wcześniej dominował na paskach i ekranie. Przez chwilę nawet się zastanawiałem, czy aby wermachtowski dziadek Donalda nie pojął za żonę córki afgańskiego mudżahedina. To by, moim skromnym zdaniem laika, tłumaczyło niechętny stosunek TVP do niechętnego stosunku byłego premiera do ojczystego kraju! Szkoda, że pani Holecka nie podchwyciła mojej hipotezy.

Inna sprawa, że muzyczny atak z estrady, o iście Martyniukowym rodowodzie – „Murem za polskim mundurem”, przygotowany przez tąż samą telewizję, okazał się być niewypałem. Nie wiem, czy takim samym, jak te pozostałe po wystrzeleniu przez imigrantów rakiet balistycznych ziemia-ziemia. W każdym razie najmarniejsza akademia szkolna z czasów mojej, ( odległej) młodości, miała na pewno więcej walorów artystycznych. Co prawda, nieznana mi bliżej gwiazda TVP, niejaka Małgorzata Opczowska, fascynowała się tym eventem ( ha, a jakże znam i takie słowa), już na 4 dni przed emisją. Chwaliła się też, że jako jedyne dziecko w klasie zaśpiewała „Legiony”. Tym samym znokautowała apatriotyczne koleżanki i kolegów, których było stać jedynie na jakieś nędzne gnioty o wakacjach i szkole. Z tego domniemuję, że Małgosia już wtedy marzyła o galopowaniu na koniu z szablą ułańską w dłoni. A przestrzeń w piaskownicy zdobywała z okrzykiem: „Bić bolszewika, niech bolszewik szybko znika”.

Wobec takich wzorców narodowo-patriotycznych jestem mocno zawstydzony moim miałkim patriotyzmem.

Dlaczego? Otóż przypominam sobie, że bodaj w 3. klasie szkoły podstawowej zaśpiewałem wiekopomny utwór Kazimierza Grześkowiaka „Odmieniec”. Dla niezorientowanych drobny cytat:

„Chodzi po wiosce łodmieniec istny,
żadnej Ci z niego nie ma korzyści.
Jedno go tylko hańbi i plami.
czemu nie lata za dziewuchami”.

Pomysł wziął się stąd, że mój Tato kupił płytę długogrającą wokalisty zatytułowaną „Chłop żywemu”. Słuchałem jej już jako pacholę setki razy i pewnie z tej przyczyny zamiast biało-czerwonej flagi mam w głowie siano… Bo Grześkowiak pisał i śpiewał głównie o wsi.
Po moim występie wychowawczyni nakazała „wykon” utworów bardziej odpowiednich dla adeptów nauczania początkowego. Inna sprawa, że niechęć do moich zdolności interpretacyjnych wybiła mi z głowy karierę piosenkarza. Po wielu latach podjąłem próbę powrotu na estradę poprzez scholkę parafialną. Tym razem jednak żona, która stała obok mnie podczas występów, dała mi delikatnie do zrozumienia, że albo nasz związek, albo kariera.

Szkoda, że Jan Pietrzak nie ma takiej fajnej żony, która wyperswadowałaby mu występy, a przynajmniej zasugerowała występy w bardziej kameralnym gronie. Chociażby w towarzystwie Andrzeja Rosiewicza, który występuje tu i ówdzie na terenie rozlicznych parafii.

W każdym razie koncert się odbył na terenie Bazy Lotnictwa Taktycznego w Mińsku Mazowieckim. Już sam wybór miasta był potężnym ciosem dla Łukaszenki rezydującego w bezprzymiotnikowym Mińsku. No i oczywiście, niezależnie od jakości koncertu, było ODLOTOWO. Plejada gwiazd, raczej nie pierwszej jasności i gorące rytmy przeplatane nosatalgią. Odfajkowane! Prawie jak festiwal kołobrzeski!

A mnie natarczywie chodzi po głowie piosenka chóru Czejanda:

„Tam za górą jest granica
Przy granicy jest strażnica
A w strażnicy do swej lubej
Żołnierz pisał list
Tego listu wszystkie treści
W swej piosence żołnierz zmieścił
I powstała tak piosenka
Której refren brzmi:


Hen daleko za mgłą
Jest rodzinny mój dom
Tam dziewczyna ma śpi
W mej rodzinnej wsi
Gwiazdy gaszą swój blask
Bo już budzi się brzask
Gdy ty śpisz kraju strzeże ktoś tu
By cię nikt nie zbudził ze snu”

No, także resztę proszę dośpiewać we własnym zakresie, a ja lecę wysłać zgłoszenie do Voice of Poland!!! Tym bardziej, ze na piosence znam się jak nikt inny, o czym piszę w felietonie „Dzielna Margot”.

Weźże kliknij banner, wpłaćże na bloga:

Skomentuj:

Witryna wykorzystuje Akismet, aby ograniczyć spam. Dowiedz się więcej jak przetwarzane są dane komentarzy.